
© Sundikova
Wczoraj byłam na babskiej imprezie, świętowałyśmy urodziny koleżanki. Magda sama sobie sprawiła najlepszy prezent, jest w drugim miesiącu ciąży. Cóż, ze swojej strony chciałam sprawić jubilatce przyjemność… No i stało się, popełniłam faux pas! Po prostu Kupiłam jej modny, regulowany pasek… i zostałam sowicie zbesztana przez współbiesiadniczki.
Głupia Monika przyszła do ciężarnej z paskiem… który w ciąży traktowany jest jak wielkie zło. Odkładam go do przepastnego pudełka z napisem: „w ciąży surowo zabronione”. I nie chodzi tu o zdrowotne przeciwwskazania. Ba, pasek przynosi pecha!
Współczuję przyszłym mamom, nie dość, że tak wiele osób chce dotykać ich brzucha, że bardziej doświadczone koleżanki – mamy – opowiadają o swoich bólowych doświadczeniach, to jeszcze te zabobony. Zakaz na zakazie, ciągle przypominane i wałkowane. Nawet, jeśli się w to nie wierzy, zawsze z tyłu głowy świta myśl… „a co jeśli”.
I tak dowiedziałam się pewnych ciekawych rzeczy:
- Nie wolno patrzeć na księżyc, bo dziecko urodzi się łyse, W trakcie ciąży mama nie może zmoczyć sobie podczas domowych porządków brzucha, ponieważ dziecko będzie miało pociąg do alkoholu.
- Przyszła mama nie powinna też się fotografować, ani przechodzić pod sznurem wysokiego napięcia lub zawieszonego prania – w obawie, że dziecko może urodzić się owinięte pępowiną.
- Nawet psa nie wolno ciężarnym głaskać, ponieważ dziecko może się urodzić kudłate.
- Jeśli się kobieta czegoś przestraszy, nie powinna się łapać za żadną część ciała, w przeciwnym razie, w owym miejscu pojawi się znamię.
- Co do urody, mamie odradza się też siadanie „po turecku”… ponieważ dziecko będzie miało krzywe nogi.
Inną kategorią są przepowiednie…
- Szpiczasty brzuch mamy świadczy o narodzinach chłopca, krągły – dziewczynki.
- Przyszła mama powinna też zwrócić uwagę na swoje smaki – apetyt na kwaśne zwiastuje narodziny chłopca, zaś na słodkie – dziewczynki.
- Jeżeli dziecko kopnie pierwszy raz z prawej strony będzie dziewczynka, z lewej chłopiec.
I najbardziej popularne przekonanie, że gdy przyszła mama w ciąży pięknie wygląda – jak nic będzie chłopiec, a jeśli ma brzydką cerę i wygląda mało atrakcyjnie – to dziewczynka, która ponoć odbiera mamie urodę.
Wróćmy do przyjęcia. Nagle w dobrym tonie stało się wymienianie symptomo – zabobonów. Niby ze śmiechem, a jednak za pasek mi się dostało…
Moja wyobraźnia, ciut złośliwie, zaczęła mi podpowiadać…
- a wiecie, że kobieta w ciąży nie powinna przechodzić pod bilboardami reklamowymi? Bo wtedy dziecko wyrośnie na materialistę – ojojoj… czy ja powiedziałam to na głos?
Cóż, ironiczna wypowiedź spotkała się jednak ze zrozumieniem… wszyscy popatrzyli na mnie z aprobatą, a mi w to graj, nie mogłam przestać!
- zobaczcie, a pasku nie słyszałam, ale ponoć jak przyszła mama dużo przebywa z psem, to wtedy dziecko w przyszłości będzie wierne swojemu współmałżonkowi… zaś jak z kotem…(tu popatrzyłam na domowego pupila) to berbeć wyrośnie na czyściocha… – dokończyłam chcąc uratować żywot futrzaka przed ewentualną eksmisją.
Odniosłam wrażenie, że ktokolwiek i czegokolwiek by nie wymyślił ot, na poczekaniu, ekipa wpatrzonych pań przyjęłaby wszystko bez namysłu. Niby nikt nie wierzy, ale ja naprawdę nie widuję kobiet w ciąży w pasku! Teraz zwróciłam na to uwagę. Wiele osób komentuje urodę przyszłych mam aby ocenić, czy urodzi się chłopiec, czy dziewczynka…
Niby mamy XXI wiek, a od stuleci ludzie chcą na 1000 sposobów zabezpieczyć się przed nieszczęściem. Jak ponoć żucie skórki chleba eliminuje poranne mdłości, tak obawa przed paskiem wydaje się grubo przesadzona.
Wczoraj widziałam zupełnie obcą mi kobietę w ciąży, która idąc centralnie pod bilbordem w ostatnim momencie go ominęła. Hm, czyżby wieści aż tak szybko się rozchodziły?
Mogę się śmiać, jednak, gdy o ciążowych zabobonach mówi mi brzemienna koleżanka, nie odmawiam jej racji. Nie chcę przecież aby zalęgły mi się w domu myszy.
Monika Poniatowska




Witajcie,
mam na imię Małgorzata. Jestem mamą dwóch dorosłych, wspaniałych synów. Mimo, że od ich pierwszego oddechu minęło wiele lat, jak dziś pamiętam tamte chwile, radość i szczęście, ale również pytania i wątpliwości...
A ja prawie zawsze mam na sobie pasek, uwielbiam nosić długie naszyjniki, czytam książki siedząc po turecku, chodzę tam gdzie mi się podoba i nie boję się wiszących sznurków (billboardów też nie:)), wyglądam rewelacyjnie i mam krągły brzuch, nie mam żadnych zachcianek, a gdy nie mogę spać gapię się godzinami na księżyc za oknem. Ciekawe co urodzę? Może jakiegoś łysego węża obojnaka? Brr… ;)
Cięzarówka, 15 grudnia 2011 o 21:55
Pierwsze słyszę z tym paskiem…chodziłam w każdej ciąży. Na początku drugiej ciąży usłyszałam że będzie dziewczynka bo tragicznie wyglądam. Potem jednak cera mi się bardzo poprawiła, wszyscy twierdzili że wyglądam ślicznie więc USG nie kłamie i będzie syn:)tylko mama się dziwiła bo miałam na słodkie ochotę:)) A ja nawet słuchać nie chciałam żadnych przesądów bo w przesądy ciążowe i każde inne nie wierzę..
2xmama, 19 stycznia 2012 o 00:07