
© Greg Blomberg
W 1995 znowu byłam w ciąży. Mąż się cieszył. Ja początkowo nie. Na szczęście ciąża była niekłopotliwa. Tym razem w poszukiwaniu możliwości porodu domowego zaszliśmy dalej. Zadzwoniłam do Katowic, do Stowarzyszenia na Rzecz Naturalnego Rodzenia i Karmienia. Dowiedziałam się, że w Tychach powstała szkoła rodzenia i jedna z położnych podobno odbiera porody w domu. Pojechaliśmy do Tychów na rozmowę. więcej >


Witajcie obecne i przyszłe Mamy! Tatusiowie też :) Nareszcie! Super, że powstało właściwe miejsce, w którym można dzielić się wrażeniami i doświadczeniami z okresu ciąży i nie tylko! Kiedy ja przechodziłam ten stan, niestety nie miałam możliwości tak szybkiej wymiany informacji i odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, które zadane lekarzowi po nerwowym oczekiwaniu na wizytę, często kończyły się odpowiedzią „tak ma być”, „to normalne”, „proszę się nie denerwować”. Łatwo powiedzieć jak się wie, że tak ma być i nie trzeba czekać znów na kolejną na wizytę…
Czas powitania maluszka w Waszym świecie zbliża się coraz większymi krokami. Z jednej strony niecierpliwie wyczekujecie tej chwili, bo bywa ciężko i ciekawość jak to będzie, wręcz zżera, z drugiej zaś pojawiają się nowe pytania, lub stare nabierają szczególnego znaczenia.
Kiedy jedziemy do szpitala? Jeśli nie odeszły wody płodowe, pierwszą fazę porodu możesz odbyć w domu. Staraj się w tym czasie chodzić. Przyjmuj pozycje, które dyktuje Ci instynkt – natura wie najlepiej.
Wiele Mam, Rodziców, coraz częściej nalega na lekarza prowadzącego, by rozwiązać ciążę przy pomocy cesarskiego cięcia – w myśl zasady “lekko, łatwo i przyjemnie”. Czy to na pewno dobry pomysł?
Witajcie,
mam na imię Małgorzata. Jestem mamą dwóch dorosłych, wspaniałych synów. Mimo, że od ich pierwszego oddechu minęło wiele lat, jak dziś pamiętam tamte chwile, radość i szczęście, ale również pytania i wątpliwości...