<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Doule.pl &#187; Poród</title>
	<atom:link href="http://doule.pl/kategorie/porod/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://doule.pl</link>
	<description>Doula, Małgorzata Swojak. Prowadzenie i opieka nad kobietą w ciąży.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 07 Nov 2011 19:08:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<meta xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex,follow" />
		<item>
		<title>Kasia</title>
		<link>http://doule.pl/porod/kasia/</link>
		<comments>http://doule.pl/porod/kasia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Feb 2011 17:39:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Poród]]></category>
		<category><![CDATA[choroba]]></category>
		<category><![CDATA[Eleonora Bojarska]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://doule.pl/?p=478</guid>
		<description><![CDATA[W 1995 znowu byłam w ciąży. Mąż się cieszył. Ja początkowo nie. Na szczęście ciąża była niekłopotliwa. Tym razem w poszukiwaniu możliwości porodu domowego zaszliśmy dalej. Zadzwoniłam do Katowic, do Stowarzyszenia na Rzecz Naturalnego Rodzenia i Karmienia. Dowiedziałam się, że w Tychach powstała szkoła rodzenia i jedna z położnych podobno odbiera porody w domu. Pojechaliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_479" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><img class="size-full wp-image-479" title="Ciąża" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2011/02/Photoxpress_2564292.jpg" alt="" width="200" height="150" /><p class="wp-caption-text">© Greg Blomberg</p></div>
<p>W 1995 znowu byłam w ciąży. Mąż się cieszył. Ja początkowo nie. Na szczęście ciąża była niekłopotliwa. Tym razem w poszukiwaniu możliwości porodu domowego zaszliśmy dalej. Zadzwoniłam do Katowic, do Stowarzyszenia na Rzecz Naturalnego Rodzenia i Karmienia. Dowiedziałam się, że w Tychach powstała szkoła rodzenia i jedna z położnych podobno odbiera porody w domu. Pojechaliśmy do Tychów na rozmowę.<span id="more-478"></span> Poznaliśmy dwie miłe Panie, ale nie wszystko nam się spodobało -  wyglądało na to, że to będzie poród szpitalny w domu. Panie stawiały np. warunek, że poza nami w domu nie może być nikogo innego. Nie zależało mi na tym, żeby ktoś był, ale wolałam sama o tym decydować. Umówiliśmy się na telefon..</p>
<div id="attachment_480" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><img class="size-full wp-image-480" title="Niemowlę" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2011/02/Photoxpress_3090371.jpg" alt="" width="200" height="301" /><p class="wp-caption-text">© Adam Borkowski</p></div>
<p>W 35 tygodniu byłam na wizycie i okazało się, że szyjka zaczęła się rozwierać. Miałam leżeć i zażywać no &#8211; spę. W tej sytuacji zrezygnowałam z porodu w domu, chyba jednak z ulgą. Leżałam dwa tygodnie, jak się okazało niepotrzebnie, bo nic się nie działo, a kolejne 3 tygodnie znowu chodziłam na badania i znowu już miałam rodzić.</p>
<p>Zaczęło się na dzień przed terminem, ok. 4 rano, od skurczów. Obudziłam męża, pakowanie, tym razem na wszelki wypadek bez jedzenia. O 06:00 zadzwoniliśmy po babcię, która miała zająć się Maciusiem. O 7:00 wyjście do szpitala. Jechałam klęcząc na przednim siedzeniu. Zeszłam po schodach do Izby Przyjęć, a dalej nie bardzo mogłam iść, mąż poszedł po wózek. Dalej było bardzo nieprzyjemnie – jakaś pani, podobno lekarz, chciała mnie zbadać, ale nie chciała poczekać, aż minie skurcz. Zaczęła mnie szarpać i pokrzykiwać, żebym wstała. Wstałam, przy następnym skurczu oparłam się o męża, pani znowu zaczęła krzyczeć, żebym wchodziła na fotel . Kiedy odmówiłam, powiedziała obrażona „To niech panią mąż bada !”. Kiedy mnie w końcu zbadała, była bardzo zdziwiona , że to już prawie 7 cm, i że mam takie częste skurcze. Kiedy zobaczyła skierowanie do porodu rodzinnego, nagle zrobiła się grzeczna i chyba nawet zaczęła przepraszać.</p>
<p>Pojechaliśmy na górę, po badaniu weszłam od razu do wanny. Mąż w tym czasie „udzielał wywiadu”, odpowiadając na całą masę dziwnych pytań typu data ostatniej miesiączki , choroby zakaźne w dzieciństwie itp. Chyba trochę zmyślał. Wyszłam kiedy poczułam, że skurcze robią się nieefektywne. Okazało się, że jest już pełne rozwarcie. Przyszła pani doktor, kazała się położyć, przebiła pęcherz płodowy. Bardzo chciała, żebym poszła na fotel, ale nie zgodziłam się, zresztą było już za późno. Kasia urodziła się po 3 czy 4 mocnych skurczach. Niewielkie nacięcie, z czego byłam nawet zadowolona, bo okazało się, że miałam otorbiony szew. Szycie  oczywiście okropne, na szczęście nie trwało to długo. Potem prysznic (w tym czasie mąż nosił małą, bo płakała) i pierwsze karmienie. Mąż był z nami przez jakieś trzy godziny po porodzie. Potem Kasię zabrano na salę noworodków na chwilę, która trwała 3 godziny. Musiałam się upomnieć, żeby przywieźli ją z powrotem. W drugiej dobie dostała żółtaczki, musiała leżeć pod lampą. Odciągałam pokarm, bo pielęgniarki nie chciały jej wyjmować do karmienia. Pierwszy raz było tego niewiele, więc pielęgniarka dolała do mojego pokarmu Bebiko. Mąż kupił Nutramigen a ja musiałam pilnować, żeby nie dostawała niczego innego.</p>
<div id="attachment_481" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-full wp-image-481" title="Spacer w ciąży" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2011/02/Photoxpress_4630537.jpg" alt="" width="300" height="200" /><p class="wp-caption-text">© ta_samaya</p></div>
<p>Następnego dnia inna pielęgniarka powiedziała, że moje dziecko nie chce jeść. Poszłam zobaczyć i stwierdziłam, że mała płacze z głodu, ale wypluwa smoczek, bo jest w nim za duża dziura i po prostu nie nadąża połykać. Skończyło się na tym, że jednak dostawałam ją do karmienia. W kwestii toalet nic się nie zmieniło, dalej obskurnie. W salach gorąco, na korytarzach pootwierane okna. W sali noworodków chore dziecko leżało razem ze zdrowym, i pielęgniarki twierdziły, że inne dzieci na pewno się nie zarażą. Pierwsza zachorowała córeczka pani, która leżała ze mną , Kasia zaraz potem. Kiedy po tygodniu wróciłyśmy do domu, Kasia była przeziębiona, odparzona, miała pleśniawki i początki grzybicy pod pachą. Po kilku dniach musiała dostać antybiotyk w zastrzykach. Miałam dość szpitala, chyba na zawsze. Mimo to fizycznie i psychicznie czułam się o wiele lepiej niż po urodzeniu Maciusia. Może to dlatego, że mając dwójkę małych dzieci nie miałam czasu na rozczulanie się nad sobą&#8230; Zaczęłam myśleć o trzecim dziecku&#8230;</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-375" title="bojarska" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2010/10/bojarska.jpg" alt="" width="100" height="115" /><em>Eleonora Bojarska</em></p>
<p><a href="http://doule.pl/tag/eleonora-bojarska">Zobacz inne wpisy autorki</a><em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://doule.pl/porod/kasia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maciuś</title>
		<link>http://doule.pl/porod/macius/</link>
		<comments>http://doule.pl/porod/macius/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Oct 2010 16:07:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Poród]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[Eleonora Bojarska]]></category>
		<category><![CDATA[hitoria]]></category>
		<category><![CDATA[ktg]]></category>
		<category><![CDATA[narodziny]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://doule.pl/?p=374</guid>
		<description><![CDATA[Maciuś urodził się w 1993 r szpitalu im. Narutowicza w Krakowie. Nie chciałam rodzić sama, w pozycji na plecach, przypięta do kroplówki, dlatego myśleliśmy o porodzie w domu. Niestety nie udało nam się znaleźć położnej, która zgodziłaby się do nas przyjść. Od prowadzącego lekarza dowiedziałam się, że w szpitalu im. Narutowicza jest sala porodów rodzinnych, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_380" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><img class="size-full wp-image-380" title="niemowle_s" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2010/10/niemowle_s.jpg" alt="© Tatyana Gladskih" width="200" height="150" /><p class="wp-caption-text">© Tatyana Gladskih</p></div>
<p>Maciuś urodził się w 1993 r szpitalu im. Narutowicza w Krakowie.</p>
<p>Nie chciałam rodzić sama, w pozycji na plecach, przypięta do kroplówki, dlatego myśleliśmy o porodzie w domu. Niestety nie udało nam się znaleźć położnej, która zgodziłaby się do nas przyjść. Od prowadzącego lekarza dowiedziałam się, że w szpitalu im. Narutowicza jest sala porodów rodzinnych, gdzie można rodzić w dowolnej pozycji, jest łazienka, materac, piłka itp. a dzieci po porodzie nie są oddzielane od matek.<span id="more-374"></span> Żeby się tam dostać trzeba było przejść tzw. kwalifikację, co oznaczało rozmowę z ordynatorem, badanie, rentgen płuc męża, zaświadczenie ze szkoły rodzenia i „dobrowolną” wpłatę na konto fundacji. Załatwiliśmy to wszystko i dostaliśmy skierowanie do porodu  rodzinnego. W ostatnich tygodniach ciąży na wizyty chodziłam do szpitala:</p>
<p>5 X „rozwarcie 1cm, główka nisko, można rodzić”.</p>
<p>14 X „rozwarcie 1cm, główka nisko, można rodzić”</p>
<p>21 X „rozwarcie 1cm, główka nisko  – spotykamy się na porodówce”</p>
<p>23 X „KTG w porządku, dlaczego pani jeszcze nie rodzi ?”</p>
<p>Wreszcie 24 X o 4 rano zaczęło się coś dziać. Wstałam do łazienki i poczułam, że odchodzą wody. Próbowałam się jeszcze położyć, ale pojawiły się skurcze. O 04:20 obudziłam męża, zjedliśmy coś i zaczęliśmy się pakować. Po 07:00 byliśmy w szpitalu. W izbie przyjęć badanie, papierzyska, przebieranie i na górę. Chciałam iść na piechotę po schodach, ale zawieźli mnie na wózku. Na górze znowu  badanie: rozwarcie na dwa palce, szyjka bardzo cienka. Weszłam do wanny, ale po chwili musiałam wyjść &#8211; biegunka, wymioty, krew  z nosa. Mój biedny mąż miał co robić. I kto powiedział, że na początku porodu dobrze jest zjeść coś lekkiego? (chyba po to, żeby było czym wymiotować, ale na to najlepszy jest kisiel. Smakuje tak samo w obie strony).</p>
<div id="attachment_381" class="wp-caption alignright" style="width: 311px"><img class="size-full wp-image-381" title="ze_stopka_s" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2010/10/ze_stopka_s.jpg" alt="" width="301" height="201" /><p class="wp-caption-text">© Jérôme SALORT</p></div>
<p>KTG było nieprzyjemne, musiałam leżeć na plecach, a dziewczyna która przyszła z aparatem strasznie mnie popędzała, nie chciała poczekać do końca skurczu.</p>
<p>Kiedy skurcze zrobiły się naprawdę bolesne, poprosiłam o coś przeciwbólowego. Przyszła położna i powiedziała, że jak chciałam rodzić naturalnie, to naturalnie i ona mi nic nie może dać. I tyle. Cierpiałam więc dalej, starając się oddychać. Siedziałam oparta o męża i dryfowałam na granicy snu i jawy, co samo w sobie nie było przyjemne. O 13:00 czy 14:00 okazało się, że są 4 cm. rozwarcia. Wtedy znowu weszłam do wanny. Po półgodzinie, kiedy było już pełne rozwarcie, wyszłam z wody i uklękłam przy wersalce. Pojawiły się skurcze parte, ale słabe. W tym czasie do pokoju obok przyszła jakaś para i oni urodzili przed nami (dziewczynkę o połowę mniejszą od Maciusia). Miałam wrażenie, że przez jakiś  czas nikt się mną nie interesował. Po dwóch godzinach przyszła pani doktor, dostałam 3 razy po pół tabletki oksytocyny. Położna kazała mi przejść na fotel,  twierdząc, że w pozycji klęczącej nie widzi krocza i nie może odebrać dziecka. Serce maluszka pracowało cały czas równo, ale główka schodziła bardzo powoli. Pani doktor zdecydowała, że czas urodzić i położyła mi się na brzuchu. Miałam wrażenie, że się duszę. Położna nacinała mnie dwa razy, podobno barki nie chciały się urodzić z powodu pępowiny, która je przytrzymywała. Czytałam gdzieś, że nacinanie nie boli.</p>
<p>Wreszcie o 17:05 urodził się chłopczyk, ważył 4,1 kg. Położono mi go na brzuchu, ale zaraz został zabrany do cieplarki, podobno żeby mógł odpocząć po porodzie.</p>
<p>Szycie było koszmarne mimo zastrzyku przeciwbólowego. Pielęgniarka mrugając porozumiewawczo do męża mówiła, że dała mi podwójne znieczulenie, i że na pewno mnie nie boli. Nie znoszę, kiedy traktuje się mnie w ten sposób – wmawiając, że nie czuję tego, co czuję i usiłując mnie nieudolnie oszukiwać.</p>
<p>Maciusia przyniesiono mi dopiero rano, zawiniętego w becik. Spał. Był ciężki, ledwie dawałam radę go nosić. Bolało mnie wszystko, nawet mięśnie twarzy.. Paskudna, brudna łazienka. Kłopoty w ubikacji – nie mogłam usiąść na ustępie. W końcu wysiusiałam się na stojąco, pod prysznicem, jak inne panie. Fuj. Kazano nam myć się szarym mydłem i nie za często, bo się szwy rozpuszczą. Rano podczas obchodu wszystkie rzeczy musiały być w szafce, a panie schludnie uczesane&#8230; Od bólu – pyralgin. W drugiej dobie obowiązkowo coś na przeczyszczenie. Na pogryzione brodawki i hemoroidy ta sama obrzydliwa, śmierdząca maść. Żadnej intymności przy badaniu. Byłam chyba kłopotliwą pacjentką, bo nie myłam się szarym mydłem, nie smarowałam, nie zażywałam, nie sprzątałam&#8230; Nie pozwoliłam sobie macać piersi. Chciałam lidokainę w sprayu &#8211; nie wolno, bo się wtedy źle goi. Być może, ale za to można siadać ! Swoją drogą ciekawe, skąd przekonanie, że do dobrego gojenia potrzebny jest ból ?.</p>
<div id="attachment_382" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-full wp-image-382" title="niemowle2_s" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2010/10/niemowle2_s.jpg" alt="" width="300" height="200" /><p class="wp-caption-text">© Tatyana Gladskih</p></div>
<p>W szpitalu mają praktyki dziewczyny ze szkoły położnych i dzięki nim jakoś funkcjonowałam, bo pomagały przy dziecku, zmieniały pościel itp. Było mi trudno się ruszać.</p>
<p>Na szczęście Maciuś nie miał żółtaczki i w czwartej dobie mogliśmy wyjść do domu. Przyjechał po nas brat męża. Przez chwilę obawiałam się, że w ogóle nie wsiądę, w końcu udało mi się uklęknąć na tylnym siedzeniu. W domu zdołałam się położyć, ale z wstawaniem były duże kłopoty. Byłam nieszczęśliwa i obolała. Położna środowiskowa z przychodni też chciała mnie badać i obmacywać. Podziękowaliśmy grzecznie.</p>
<p>Po dwóch tygodniach brodawki nadal miałam popękane i ciągle nie mogłam siedzieć, dlatego wymyślałam różne dziwne pozycje do karmienia np. na stojąco, z dzieckiem leżącym na naszym wysokim stole, albo w ubikacji na ustępie. Dopiero po 6 tygodniach zaczęło być trochę lepiej.</p>
<p>Przez 9 miesięcy, byłam kłuta, dotykana, ktoś, w gruncie rzeczy mi obcy, wpychał mi ręce w intymne miejsca, czułam się źle, moje ciało tak jakby nie należało do mnie a w końcu  zmieniło się w sposób nieodwracalny. Blizna po nacięciu, rozciągnięta skóra na brzuchu, obwisłe piersi, buty większe o pół numeru&#8230;Miało być wspaniale, wzniośle i pięknie. Było okropnie. Wszystko nie tak.</p>
<p>Kochałam mojego ślicznego synka, ale nie chciałam już więcej dzieci.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-375" title="bojarska" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2010/10/bojarska.jpg" alt="" width="100" height="115" /><em>Eleonora Bojarska</em></p>
<p><a href="http://doule.pl/tag/eleonora-bojarska">Zobacz inne wpisy autorki</a><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://doule.pl/porod/macius/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co zabrać do szpitala?</title>
		<link>http://doule.pl/porod/co-zabrac-do-szpitala/</link>
		<comments>http://doule.pl/porod/co-zabrac-do-szpitala/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2010 13:38:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Poród]]></category>
		<category><![CDATA[narodziny]]></category>
		<category><![CDATA[pieluchy]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[torba]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://doule.pl/?p=316</guid>
		<description><![CDATA[Dla rodzącej mamy wyprawa do szpitala, gdy zaczyna się poród jest niesamowitym przeżyciem. Warto pamiętać, aby wziąć ze sobą najważniejsze rzeczy &#8211; pozwoli to uniknąć problemów i skoncentrować się na tym, co najważniejsze! Aby ułatwić Wam przygotowanie wyprawki do szpitala, skompletowaliśmy listę najważniejszych rzeczy do zabrania. Pamiętajcie, że wymagania poszczególnych szpitali mogą się jednak nieco [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_320" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><img class="size-full wp-image-320" title="Noworodek z pielęgniarką" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2010/08/z_pielegniarka200x150.jpg" alt="Noworodek z pielęgniarką" width="200" height="150" /><p class="wp-caption-text">fot. sxc.hu</p></div>
<p>Dla rodzącej mamy wyprawa do szpitala, gdy zaczyna się poród jest niesamowitym przeżyciem. Warto pamiętać, aby wziąć ze sobą najważniejsze rzeczy &#8211; pozwoli to uniknąć problemów i skoncentrować się na tym, co najważniejsze! Aby ułatwić Wam przygotowanie wyprawki do szpitala, skompletowaliśmy listę najważniejszych rzeczy do zabrania. Pamiętajcie, że wymagania poszczególnych szpitali mogą się jednak nieco między sobą różnić.<span id="more-316"></span></p>
<h4>Wyprawka dla mamy na czas porodu:</h4>
<p><strong>dokumenty</strong> &#8211; dowód osobisty, dowód ubezpieczenia (w razie jego braku szpital nie ma prawa odmówić pomocy &#8211; można dostarczyć po opuszczeniu szpitala), książeczka przebiegu ciąży wraz z najważniejszymi wynikami badań (ostatnie USG, wynik badania grupy krwi &#8211; w razie ujemnego Rh wraz z badaniem na obecność przeciwciał anty-Rh, HBS, WR, ostatnia morfologia i analiza moczu)</p>
<div id="attachment_322" class="wp-caption alignright" style="width: 310px"><img class="size-full wp-image-322" title="Ziewające niemowlę" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2010/08/ziewamy.jpg" alt="Ziewające niemowlę" width="300" height="225" /><p class="wp-caption-text">fot. sxc.hu</p></div>
<ul>
<li>woda niegazowana &#8211; co najmniej jedna duża butelka</li>
<li>ciepłe skarpetki</li>
<li>wygodny ubiór &#8211; 2 koszulki i dres albo legginsy, szlafrok</li>
<li>kapcie</li>
<li>klapki pod prysznic</li>
<li>kosmetyczka, a w niej m. in.: spinki do włosów i gumka, jeśli ma się długie włosy, tłusty krem albo balsam na spierzchnięte usta</li>
<li>ręczniki &#8211; do rąk i duży kąpielowy; przyda się też jednorazowy</li>
<li>ubranie ochronne dla taty, jeśli to poród rodzinny (często sprzedawane na oddziałach)</li>
<li>coś do jedzenia &#8211; suchary, owoce (jednak w większości szpitali rodząca nie  może jeść po przyjęciu do szpitala, wówczas warto zabezpieczyć chociaż tatę dziecka)</li>
</ul>
<h4>Wyprawka dla mamy na czas po porodzie</h4>
<ul>
<li>2-3 koszule nocne &#8211; najwygodniej z rozpinaną górą, by było łatwo karmić</li>
<li>1-2 nieco obszerniejsze biustonosze, najlepiej specjalne do karmienia z odpinanymi klapkami; wkładki laktacyjne</li>
<li>majtki jednorazowe &#8211; sprzedawane w kompletach po 7 sztuk</li>
<li>kosmetyczka wraz z wszelkimi niezbędnymi akcesoriami &#8211; szczotka i pasta do zębów, żel pod prysznic &#8211; najlepiej bezzapachowy, antyalergiczny, mydło w płynie, balsam do ciała; mogą być też, dla poprawy samopoczucia, delikatne kosmetyki kolorowe</li>
<li>miękki papier toaletowy i chusteczki higieniczne</li>
<li>dobrej jakości podkłady/wkładki poporodowe, koniecznie bez folii</li>
<li>telefon komórkowy i ładowarka</li>
<li>kubek i sztućce</li>
<li>ubranie na powrót do  domu</li>
</ul>
<h4>Wyprawka dla dziecka</h4>
<div id="attachment_321" class="wp-caption alignleft" style="width: 310px"><img class="size-full wp-image-321" title="Niemowlę z mamą" src="http://doule.pl/wp-content/uploads/2010/08/z_mama.jpg" alt="Niemowlę z mamą" width="300" height="225" /><p class="wp-caption-text">fot. sxc.hu</p></div>
<ul>
<li> 1 paczka pieluch jednorazowych w najmniejszym rozmiarze &#8211; np. Happy newborn (warto wcześniej zadzwonić do szpitala, niektóre oddziały zapewniają dzieciom pieluszki)</li>
<li>2-3 pieluchy tetrowe do podkładania w czasie kąpieli czy wycierania</li>
<li>3-5 sztuk koszulek &#8222;body&#8221;</li>
<li>3-5 śpiochów typu pajac</li>
<li>2 lekkie czapeczki</li>
<li>skarpetki</li>
<li>kocyk albo rożek</li>
<li>ubranie odpowiednie do pogody na powrót do domu</li>
<li>fotelik samochodowy</li>
</ul>
<p><em>Opracowała: matka Olka.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://doule.pl/porod/co-zabrac-do-szpitala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyprawka do szpitala</title>
		<link>http://doule.pl/porod/wyprawka-do-szpitala/</link>
		<comments>http://doule.pl/porod/wyprawka-do-szpitala/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Jun 2010 09:06:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>malgorzata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Poród]]></category>
		<category><![CDATA[kosmetyki]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawka do szpitala]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demo.doule.pl/?p=118</guid>
		<description><![CDATA[Czas powitania maluszka w Waszym świecie zbliża się coraz większymi krokami. Z jednej strony niecierpliwie wyczekujecie tej chwili, bo bywa ciężko i ciekawość jak to będzie, wręcz zżera, z drugiej zaś pojawiają się nowe pytania, lub stare nabierają szczególnego znaczenia. Niemowlęca garderoba wyprana, wyprasowana, starannie poskładana czeka w szafce. Trzeba spakować torbę, w której znajdą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-218" title="W szpitalu" src="http://demo.doule.pl/wp-content/uploads/2010/06/521961_35613754.jpg" alt="" width="200" height="150" />Czas powitania maluszka w Waszym świecie zbliża się coraz większymi krokami. Z jednej strony niecierpliwie wyczekujecie tej chwili, bo bywa ciężko i ciekawość jak to będzie, wręcz zżera, z drugiej zaś pojawiają się nowe pytania, lub stare nabierają szczególnego znaczenia.<span id="more-118"></span> Niemowlęca garderoba wyprana, wyprasowana, starannie poskładana czeka w szafce.</p>
<p><img class="alignright size-full wp-image-219" title="Szczotka" src="http://demo.doule.pl/wp-content/uploads/2010/06/681799_96633577.jpg" alt="" width="150" height="125" />Trzeba spakować torbę, w której znajdą się niezbędne rzeczy do szpitala. Pamiętajcie &#8211; <strong>niezbędne!</strong> Bielizna, szczotka i pasta do zębów to oczywistości. Ale młode mamy często zapominają o <strong>grzebieniu </strong>lub szczotce do włosów &#8211; to narzędzie konieczne, szczególnie, jeśli Droga Mamo masz długie włosy. Przyda się też <strong>gumka-frotka</strong>. Pamiętaj również o <strong>klapkach </strong>pod prysznic, żelu, <strong>mleczku do ciała</strong>.</p>
<p>Przygotuj dobre, markowe, duże <strong>podpaski</strong>. Przy ich wyborze pamiętaj, by były wyłącznie z naturalnego tworzywa &#8211; bawełny. W aptekach dostępne są dobrej jakości podkłady higieniczne. Niektóre szpitale próbują kontynuować starą &#8222;tradycję&#8221; i proponują pacjentkom zwitki ligniny. Mało wygodne i mało komfortowe rozwiązanie. Warto też mieć swój <strong>papier toaletowy</strong> i <strong>ręczniki jednorazowe</strong>.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-220" title="Sztućce" src="http://demo.doule.pl/wp-content/uploads/2010/06/60985_4755.jpg" alt="" width="150" height="113" />Niektóre ze szpitali wymagają od pacjentek posiadania własnego <strong>kubka </strong>i kompletu <strong>sztućców </strong>- tu zorientujcie się jakie są oczekiwania “Waszego” szpitala. Wysiłek włożony w poród, to niezła “siłownia”, więc chce się pić. Nie zapomnijcie zatem o dobrej, atestowanej <strong>wodzie mineralnej </strong>- niegazowanej.</p>
<p>Jeśli masz ochotę, by po wszystkim polepszyć swoje samopoczucie delikatnym <strong>makijażem</strong>, weź <strong>kosmetyczkę </strong>z kolorowymi kosmetykami. Ostrożnie jednak z tymi o intensywnym zapachu &#8211; reakcja może być różna. Zarówno ze strony Twojej, dziecka jak i innych mam leżących na sali. Aha &#8211; pamiętaj, by zmyć lakier z paznokci. Ocena ich zabarwienia jest ważna dla anestezjologa przy ewentualnej interwencji chirurgicznej.</p>
<p>Zobacz też przygotowaną przez nas <a href="http://doule.pl/porod/co-zabrac-do-szpitala/">listę przedmiotów do szpitalnej wyprawki</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://doule.pl/porod/wyprawka-do-szpitala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zabiegi higieniczne</title>
		<link>http://doule.pl/porod/zabiegi-higieniczne/</link>
		<comments>http://doule.pl/porod/zabiegi-higieniczne/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Jun 2010 09:13:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>malgorzata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Poród]]></category>
		<category><![CDATA[depilacja intymna]]></category>
		<category><![CDATA[higiena]]></category>
		<category><![CDATA[lewatywa przed porodem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demo.doule.pl/?p=122</guid>
		<description><![CDATA[Co z goleniem? Na szczęście golenie krocza nie jest już obowiązkowe, choć ze względów higienicznych zalecane. Gdy masz wrażenie, że zbliża się poród, że to pierwsze skurcze, możesz to zrobić w domu. Może w tym pomóc partner lub jakaś inna, bliska Tobie osoba. Mogę to zrobić również ja - doula. Lewatywa przed porodem &#8211; kiedyś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-232" title="Zabiegi higieniczne" src="http://demo.doule.pl/wp-content/uploads/2010/06/10469_4596.jpg" alt="" width="200" height="150" />Co z goleniem? Na szczęście golenie krocza nie jest już obowiązkowe, choć ze względów higienicznych zalecane.<span id="more-122"></span><img class="alignright size-full wp-image-233" title="880219_56044147" src="http://demo.doule.pl/wp-content/uploads/2010/06/880219_56044147.jpg" alt="" width="200" height="149" /> Gdy masz wrażenie, że <strong>zbliża się poród</strong>, że to pierwsze skurcze, możesz to zrobić w domu. Może w tym pomóc partner lub jakaś inna, bliska Tobie osoba. Mogę to zrobić również ja -<strong> doula.</strong></p>
<p><strong>Lewatywa przed porodem</strong> &#8211; kiedyś obowiązkowa i przeprowadzana w szpitalu w sposób pozostawiający wiele do życzenia, teraz obowiązkowa nie jest. Ale lepiej się na nią zgodzić &#8211; obecnie stosowane są pojemniki jednorazowe, a sam zabieg wykonywany jest delikatnie. Oczywiście, nie będę Cię tu Droga Mamo przekonywać, że to zabieg przyjemny. Ale można go przejść dość obojętnie. Tak, jak z goleniem, tak też polecam podjąć decyzję o lewatywie. Po pierwsze ze względów higieniczno-estetycznych,  po drugie, ułatwia to ewentualną interwencję chirurga w przypadku konieczności podjęcia decyzji o rozwiązaniu ciąży przy pomocy<strong> cesarskiego cięcia</strong>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://doule.pl/porod/zabiegi-higieniczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy jechać do szpitala?</title>
		<link>http://doule.pl/porod/kiedy-jechac-do-szpitala/</link>
		<comments>http://doule.pl/porod/kiedy-jechac-do-szpitala/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 May 2010 09:38:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>malgorzata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Poród]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[Doula]]></category>
		<category><![CDATA[mama]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[znieczulenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demo.doule.pl/?p=127</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy jedziemy do szpitala? Jeśli nie odeszły wody płodowe, pierwszą fazę porodu możesz odbyć w domu. Staraj się w tym czasie chodzić. Przyjmuj pozycje, które dyktuje Ci instynkt &#8211; natura wie najlepiej. Jednak działania dotyczące przebiegu porodu muszą być konsultowane z lekarzem i położną. To oni na bieżąco oceniają sytuację i podejmują stosowne decyzje. Pamiętaj [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-242" title="Czas do szpitala" src="http://demo.doule.pl/wp-content/uploads/2010/05/1267744_87396573.jpg" alt="" width="200" height="150" />Kiedy jedziemy do szpitala? Jeśli nie odeszły wody płodowe, pierwszą fazę porodu możesz odbyć w domu. Staraj się w tym czasie chodzić. Przyjmuj pozycje, które dyktuje Ci instynkt &#8211; natura wie najlepiej.<span id="more-127"></span></p>
<p>Jednak działania dotyczące przebiegu porodu muszą być konsultowane z <strong>lekarzem </strong>i <strong>położną</strong>. To oni na bieżąco oceniają sytuację i podejmują stosowne decyzje. Pamiętaj jednak Droga Mamo, że to Ty jesteś najważniejsza i śmiało, wprost i otwarcie mów o tym co czujesz, zarówno w sferze fizycznej jak i emocjonalnej.</p>
<p>Mimo, że podjęliście decyzję o <strong>porodzie rodzinnym</strong>, ja &#8211; <strong>doula </strong>mogę mieć też przy Tobie swoje miejsce. Mogę przyjechać do domu i tam Cię wspierać w pierwszej fazie porodu. Natomiast w szpitalu pomogę Tobie i Tatusiowi, również psychicznie. Pamiętajcie proszę, że będę Waszą “ściągą” &#8211; łącznikiem między Wami a personelem medycznym. Wypełnię tę lukę, i podejmę działania, na które lekarz i położna nie mają czasu, a Tatuś wielu rzeczy nie zauważa, bo jego emocje biorą górę nad racjonalnym myśleniem.</p>
<p>Droga Mamo, pamiętaj (a, w razie czego ja Tobie o tym przypomnę), że masz niezbywalne prawo do takiego zachowania jakie przynosi Ci ulgę i pomaga w przechodzeniu przez kolejne skurcze. Nie zapominaj jednak, że nieraz trzeba się położyć, mimo przemożnej chęci spacerowania, siadania na piłce, itp. Zwłaszcza, gdy lekarz podejmie decyzję o podłączeniu do <strong>kardiotokografu</strong>. To urządzenie pozwoli szczegółowo monitorować Twoje skurcze i bicie serca dziecka. Mimo, że nie zawsze jest wygodnie, to nic nie zastąpi możliwości posłuchania głośno bijącego serduszka. To pierwszy raz kiedy usłyszycie Wasze dziecko.</p>
<h4>Przyspieszanie porodu</h4>
<p>Gdy przedłuża się pierwsza faza porodu, pęcherz płodowy jeszcze nie pękł a nie odeszły wody, lekarz niekiedy podejmuje decyzję o przyśpieszeniu porodu. Wówczas przekłuwa się pęcherz. Czy to boli? Nie, absolutnie. Jedynym jego następstwem jest uczucie wypływania ciepłej cieczy. Nie jest to w żaden sposób krępująca sytuacja. Dla personelu, nawet jeśli jest to szpital kliniczny naszpikowany studentami, jest to tak powszechne, że nie budzi jakichkolwiek negatywnych odczuć. Fakt ten, jak i cały szereg innych wydarzeń, jest traktowany jako najzwyklejsza w świecie rzecz. Jedni mają katar, innych boli żołądek a innym odchodzą <strong>wody płodowe</strong>. Ot, co.</p>
<p>Niekiedy lekarz podejmuje decyzję o wykonaniu zabiegu <strong>amnioskopii</strong>. Jego celem jest obejrzenie przejrzystości i koloru wód płodowych. Ten zabieg jest również całkowicie bezbolesny. Jeśli wody nie budzą żadnych zastrzeżeń poród jest kontynuowany siłami natury. Jeśli jednak pojawiają się wątpliwości &#8211; tzw. <strong>zielone wody</strong>, lekarz może podjąć decyzję o rozwiązaniu ciąży przy pomocy cesarskiego cięcia. Zielony kolor wód spowodowany jest oddaniem przez dzidziusia smółki (czyli pierwszej kupki). Taka sytuacja ma miejsce, jeśli w którymś  momencie porodu maluszek jest niedotleniony i rozluźnia się zwieracz pupy. A, skąd właściwie ta kupka? Otóż, gdy dzidziuś pije wody płodowe, znajdują się w nich również komórki nabłonka i maź płodowa. Dzidziuś w okresie ciąży składniki pokarmowe pobiera od mamy za pomocą pępowiny, ale resztki, które przy okazji wypija odkładają się w jelitach.</p>
<p>Przy przedłużającym się porodzie lekarz może zdecydować o farmakologicznym wspomaganiu akcji skurczowej macicy. Najczęściej podaje się oksytocynę we wlewie dożylnym.</p>
<h4>Czy poród boli?</h4>
<p>Pewnie, że boli. Ale to, jak odczuwamy ból zależy od bardzo wielu czynników. Jednym z ważniejszych  jest indywidualna wrażliwość. Kolejnym, niemniej ważnym jest nastawienie psychiczne rodzącej.  Na pewno bardziej boli, gdy rodzi się w samotności, przy braku informacji co się w danym momencie dzieje z dzieckiem i własnym organizmem. Boli, gdy nie ma do kogo się przytulić, gdy nikt nie da słów otuchy, lub nie ma kto pomóc “jęczeć” w kluczowych momentach. Nie do przecenienia jest tu rola ojca lub innej bliskiej osoby. Ale, ze względów emocjonalnych, o których pisałam wcześniej, coraz większą rolę zaczyna odgrywać <strong>doula</strong>.</p>
<p>Szereg przeprowadzonych na świecie badań wskazuje, że obecność <strong>douli</strong> przyczynia się do skrócenia czasu porodu, zmniejsza poziom odczuwania bólu i pogłębia poczucie więzi między partnerami. <strong>Doula</strong> pomaga też tacie &#8211; zaspokaja potrzebę bezpieczeństwa i minimalizuje obawę przed pozostawieniem partnerki w samotności, jeśli on sam nie podoła trudom porodu.</p>
<p><strong>Droga Mamo</strong>, mimo bólu, staraj się nie marnować Twojej bezcennej energii na krzyk. Jęcz, kwękaj, zaklnij, ale dołóż wszelkich starań, by całą Twoją siłę poświęcić na pomoc maluszkowi. Jemu też nie jest łatwo przebrnąć przez tę pierwszą, wielką życiową podróż. Każdy Twój niepotrzebny wydatek energii, to mniej tlenu dla bobasa i dłuższa droga do pierwszego Waszego przytulenia.</p>
<h4>Znieczulenie przy porodzie</h4>
<p>Skoro poród boli &#8211; czy znieczulenie jest dobrym rozwiązaniem? Powszechne i ogólnodostępne, szczególnie w dużych miastach jest <strong>znieczulenie zewnątrzoponowe</strong>. Lecz czy warto z niego korzystać? Zdania na ten temat są podzielone. Zarówno wśród personelu medycznego jak i przyszłych oraz obecnych mam. Trzeba pamiętać, że zawsze jest to ingerencja w naturę. Na ile można sobie na nią pozwolić? Taką decyzję musicie podjąć rozważywszy wszystkie za i przeciw, po dogłębnej konsultacji z lekarzem.</p>
<p>Pamiętaj jednak, Droga Mamo, że o bólu &#8211; tym fizycznym &#8211; zapomina się błyskawicznie, niezauważalnie wręcz. <strong>Pierwszy krzyk</strong> dzidziusia i pierwsze przytulenie go do piersi kasuje pamięć w sposób niemal doskonały. Dotyczy to pamięci fizycznej. Psychiczna jest nieco bardziej skomplikowana, i urazy &#8211; czasem wyolbrzymione &#8211; potrafią pozostać w pamięci na długo. <strong>Ja, doula</strong> pomogę Wam z nimi walczyć, ale przede wszystkim postaram się by tych złych wspomnień nie było w ogóle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://doule.pl/porod/kiedy-jechac-do-szpitala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cesarskie cięcie</title>
		<link>http://doule.pl/porod/cesarskie-ciecie/</link>
		<comments>http://doule.pl/porod/cesarskie-ciecie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Apr 2010 09:41:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>malgorzata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Poród]]></category>
		<category><![CDATA[cesarskie cięcie]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demo.doule.pl/?p=130</guid>
		<description><![CDATA[Wiele Mam, Rodziców, coraz częściej nalega na lekarza prowadzącego, by rozwiązać ciążę przy pomocy cesarskiego cięcia &#8211; w myśl zasady “lekko, łatwo i przyjemnie”. Czy to na pewno dobry pomysł? Drodzy Rodzice, gdy przyjdzie Wam to do głowy, pomyślcie o tym, że jest to zabieg chirurgiczny. Poważna ingerencja w ludzki organizm. Gdyby natura chciała, by [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-244" title="Cesarskie cięcie" src="http://demo.doule.pl/wp-content/uploads/2010/04/845205_94150512.jpg" alt="" width="200" height="150" />Wiele Mam, Rodziców, coraz częściej nalega na lekarza prowadzącego, by rozwiązać ciążę przy pomocy cesarskiego cięcia &#8211; w myśl zasady “lekko, łatwo i przyjemnie”. Czy to na pewno dobry pomysł?<span id="more-130"></span></p>
<p>Drodzy Rodzice, gdy przyjdzie Wam to do głowy, pomyślcie o tym, że jest to zabieg chirurgiczny. Poważna ingerencja w ludzki organizm. Gdyby natura chciała, by tak dzieci zaczęły swoją wędrówkę po świecie, to na pewno znalazłaby sposób podobny do cesarskiego cięcia. Nie bez powodu mali ludzie przychodzą na świat tak, jak przychodzą. Pomyślcie o tym, że miliardy dzieci się urodziły siłami natury i miliardy się w ten sposób urodzą.</p>
<p>Więc po raz kolejny zaufajcie naturze.<br />
<strong></strong></p>
<p>Pamiętajcie, żeby traktować cesarskie cięcie jako zabieg mający na celu ratowanie mamy i dzidziusia, a nie komfortowe wyjście z niekomfortowej sytuacji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://doule.pl/porod/cesarskie-ciecie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

