
© ABC photos
Jestem po raz trzeci w ciąży. Bardzo się cieszę.
Jak poprzednio zastanawiam się nad porodem w domu. Dzwoniłam do znajomej położnej, ale ona nikogo takiego nie zna, słyszała tylko o kimś na Śląsku. Może znajdzie adres. więcej >

© ABC photos
Jestem po raz trzeci w ciąży. Bardzo się cieszę.
Jak poprzednio zastanawiam się nad porodem w domu. Dzwoniłam do znajomej położnej, ale ona nikogo takiego nie zna, słyszała tylko o kimś na Śląsku. Może znajdzie adres. więcej >

© YvesBonnet
Minęło już trochę czasu, od kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy nasze dziecko na ekranie monitora i wydrukach. Od tamtej pory zebrał się już całkiem pokaźny album czarno-białych zdjęć. Na tych pierwszych widać całą postać (dla niewtajemniczonych fasolkę), na kolejnych dziecko nie mieści się „w kadrze” i widać to brzuszek, to rączkę, trafiła się nawet śliczna buźka. więcej >

© PinkShot
Maleństwo rośnie jak na drożdżach. Brzuszek Ani coraz bardziej się zaokrągla, co oznacza mniej więcej tyle, że staje się prawie tak duży jak mój. Ponieważ postanowiłem schudnąć, mamy do czynienia z dziwnym wyścigiem w przeciwnych kierunkach. więcej >

© Petro Feketa
Moja ciąża była wymarzona i wyczekiwana. Pięć lat po ślubie okazało się, że będziemy mieli dziecko. Cudownie. Nasze wcześniejsze życie było dosyć bujne towarzysko. Dodatkowo uprawialiśmy sport ekstremalny, z którego teraz musiałam zrezygnować. Nie było dla mnie problemem, że mój mąż dalej uprawia nasze sportowe hobby sam. więcej >

© kuhar
No, to jesteśmy w ciąży (tak, jesteśmy – to zadanie dla dwuosobowego zespołu, choć role są nierówne) . Jeszcze niejedna wątpliwość pojawi się w najbliższym czasie. Sytuacja zmieniła przecież kilka naszych planów. Trzeba pomyśleć co z pracą Ani i jak przygotować się ekonomicznie. Musimy dowiedzieć się jak najwięcej o ciąży: co Ania może jeść, a czego nie; jak się zachowywać; co będzie dobre dla dziecka, a czego trzeba unikać. Zastanawiamy się kiedy wszystkim powiedzieć i jak. Sprzeczamy się o imię dla dziecka. więcej >

© Pavel Losevsky
Wracałam dziś do domu po pracy, zmęczona, ledwo żywa. Nie dość, że czekałam na autobus ponad pół godziny to jeszcze przyjechał zatłoczony. Myślę – trudno, najważniejsze, że zaraz dojadę do domu. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie dwójka pasażerów: około 5-letnia dziewczynka i 1,5- roczny chłopczyk. Mała pasażerka potwornie krzyczała, bo to co z siebie wydawała nie można było nazwać płaczem. więcej >

© Ilan Amith
Jest sobotni poranek, a ja nie muszę zrywać się z łóżka. Nie muszę jechać do pracy, biec na uczelnię, spieszyć się na spotkanie. A jednak jeszcze zanim moje oczy otwierają się na dobre, czuję atmosferę oczekiwania, jakieś napięcie. Jeśli to jeszcze sen, to pewnie jakiś smok przygląda mi się ze smakiem, jeżeli już jawa to może być tylko moja żona, Ania. Co znów przeskrobałem? Podejrzewam, że długo nie będę czekać, aż ta gęsta jak kisiel atmosfera zostanie rozbita. więcej >
Witajcie obecne i przyszłe Mamy! Tatusiowie też :) Nareszcie! Super, że powstało właściwe miejsce, w którym można dzielić się wrażeniami i doświadczeniami z okresu ciąży i nie tylko! Kiedy ja przechodziłam ten stan, niestety nie miałam możliwości tak szybkiej wymiany informacji i odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, które zadane lekarzowi po nerwowym oczekiwaniu na wizytę, często kończyły się odpowiedzią „tak ma być”, „to normalne”, „proszę się nie denerwować”. Łatwo powiedzieć jak się wie, że tak ma być i nie trzeba czekać znów na kolejną na wizytę… więcej >
Mój Brzuch nigdy nie był dla mnie jakimś specjalnym wyróżnikiem. A, atrybutem, którym warto byłoby się obnosić wobec całego świata, dzięki któremu miałabym bezsłowną możliwość zakomunikowania ludzkości radosną nowinę o nadchodzącym potomku , WCALE. Mój Brzuch był MAŁY!!! więcej >
Ciąża… Czas oczekiwania na dziecko. Wydawałoby się, że jeden z najpiękniejszych momentów w życiu kobiety i jej partnera. Takie jest społeczne wymaganie. I przyszła mama i przyszły tata czują, że muszą mu sprostać. Jakiekolwiek wątpliwości, obawy, wahania mogą okazać się niepoprawne, nieakceptowane. Nie lubimy być nieakceptowani, odrzuceni. Więc tym trudniej przyznać się do targających nami wątpliwości. więcej >