
© Pavel Losevsky
Wracałam dziś do domu po pracy, zmęczona, ledwo żywa. Nie dość, że czekałam na autobus ponad pół godziny to jeszcze przyjechał zatłoczony. Myślę – trudno, najważniejsze, że zaraz dojadę do domu. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie dwójka pasażerów: około 5-letnia dziewczynka i 1,5- roczny chłopczyk. Mała pasażerka potwornie krzyczała, bo to co z siebie wydawała nie można było nazwać płaczem. więcej >




Witajcie,
mam na imię Małgorzata. Jestem mamą dwóch dorosłych, wspaniałych synów. Mimo, że od ich pierwszego oddechu minęło wiele lat, jak dziś pamiętam tamte chwile, radość i szczęście, ale również pytania i wątpliwości...